212
Kategorie: Wszystkie | 212 | Galerie | In God We Trust
RSS
niedziela, 21 czerwca 2009
rok temu powoli planowałam powrót do domu

dzisiaj czekam na Felka i próbuję odnaleźć w Warszawie nowojorskiego ducha. i czasami na moment coś gdzieś przypomina mi tamten stan.

12:13, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 lutego 2009
Tęsknię

Za zapachem bajgla.

Za odgłosem miasta na rogu 54 i 1

Za uśmiechami na ulicy.

Za energią. 

23:41, dwiesciedwanascie , 212
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008
It's the final countdown

Reasumując. Co sprawia, że Nowy Jork jest niezwykły:
1.Wertykalny układ świata. Tak człowieka ciągnie do góry. I człowiek rośnie, rośnie, rośnie. A dwie uliczki dalej domki z czerwonej cegły i czujemy się jak w Amsterdamie. Albo w Krakowie. 
2.Różnorodność. Kolorowo na ulicach, każdy jest u siebie, każdy znajduje to, co go interesuje. A ludzie jacy piękni!
3.Kultura za grosze. 
4.No dobra. Przyznam się. Shopping. Ceny ciuchów i kosmetyków niższe o połowę niż u nas. Książki! Wszystko o wszystkim.
5.Restauracje. Tajskie, krewetki, mexico, francuskie, włoskie. Wszystko. Najlepsze. 
6.Ale przede wszystkim: NEW YORK STATE OF MIND, który na Wasze potrzeby, postaram się teraz zdefiniować. To takie poczucie, że można wszystko, a nic nie jest niemożliwe. Że za rogiem czeka niespodzianka i wystarczy odrobina inwencji własnej, żeby udało się to, co w Warszawie wydaje się niemożliwe.
New York state of mind zabieram ze sobą. I będę się dzieliła. 
19:24, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (2) »
Co jest fajnieszego w Polsce?

1.Kawa! Kawa! Kawa! Strasznie się cieszymy, że już nie będziemy zmuszani do picia tej lury okropnej.
2.Ceny w sklepach, które zawierają wszystkie podatki i nie trzeba niczego doliczać.
3.Polityka tipowa, która polega na tym, że napiwek jest dobrowolny. Tutaj zdarzyło się, że pani kelnerka wybiegła za nami z restauracji, by zwrócić uwagę, że za mało jej zostawiliśmy. Więc mamy trochę napiwkową obsesję.
3.Bezprzewodowy, bezpłatny internet (tutaj o takim wynalazku należy zapomnieć). 
4.Miejsce w Krakowie.
5.Róg Hożej i Marszałkowskiej w Warszawie. 
6.A przede wszystkim jesteście Wy. W trzech miejscach w Polsce + dwóch w Beneluxie. Dzieki za to, że czytaliście i komentowaliście. Tak mi się spodobało, że rozważam pomysł założenia bloga o nazwie zerodwadzieściadwa, bo Warszawa - znacie mój pogląd na ten temat - da się lubić również.
 
Zauważyłam dziwne zjawisko, które polega na tym, że najbardziej tęsknie za tymi, którzy najczęściej do mnie pisali. Zasadniczo powinno być chyba odwrotnie, prawda? Bardzo się cieszę, że Was wszystkich wkrótce zobaczę! 
 
19:11, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (4) »
Będzie o toaletach

W Nowym Jorku w restauracjach, knajpach, kawiarniach obsługa korzysta z tych samych kibelków, co klienci. I w każdym można wyczytać:
 
 
"Pracownicy muszą umyć ręce przed powrotem do pracy". Gdzieś tam ktoś dopisał: "Chwała Bogu!".  
18:54, dwiesciedwanascie , 212
Link Dodaj komentarz »
Carnegie Hall

No byliśmy, byliśmy.
Salę znacie wszyscy z niezliczonej ilość scen filmowych kręconych na rogu 57 ulicy i 7 alei. Wystroiliśmy się bardzo. Łukasz pięknie wyglądał (jak zwykle, zresztą) w nowej koszuli i jeszcze nowszych spodniach, ja założyłam długą suknię i niebotyczne szpilki (osiągam w nich wzrost Ł.). I nie wiadomo: czy to działanie melatoniny, którą połknęliśmy, żeby sobie oszczędzić przykrości związanych ze zmianą czasu, czy nowojorskie kluby jazzowe zawyżyły nam standardy, czy Herbie Hancock rzeczywiście tak przynudzał, ale wyszliśmy z koncertu przed jego końcem.
Z czwartego piętra! Bez windy! A ja w tych szpilkach.
18:37, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (1) »
W ramach przygotowań do powrotu na ojczyzny łono

wybraliśmy się do teatru. Na Makbeta Jarzyny, którego - granego w postindustrialnych przestrzeniach - nie udało nam się zobaczyć w Warszawie, gdyż dwukrotnie odwołano spektakl, na który mieliśmy bilety.
Oświadczam Wam, że jak zobaczę jeszcze jednego Makbeta w konwencji "pustynna burza", to więcej - wzorem Kuby - do teatru nie pójdę. Ostatnio widziałam Wajdę w Starym i to już było sporo. A teraz? Karabiny, żołnierze, popisy pirotechniczne i co z tego? Adaptacja trzeszczy w szwach i pęka, bo z jednej strony jest supernowocześnie i żołnierze pod dowództwem generała Makbeta krzyczą: Sir, yes sir! A z drugiej strony za obcięcie głowy wrogom (muzułmanom modlącym się w meczecie - a jakże!) dostają połowę królewstwa. Do tego czarnowłosa lady Makbet z karminowymi pazurami i ustami, wyuzdana seksualnie - no większą sztampę trudno sobie wyobrazić. I to ma być, przepraszam, ten sam reżyser, którego Psychosis 4.48 wbiło mnie w fotel? Choć - co by nie narzekać - finałowa scena piękna.
 Ale najpiękniejsza była sceneria. Sala teatralna pod gołym niebem, aktorzy mówili do mikrofonów, my słuchaliśmy przez słuchawki. Na żywo się nie dało, bo zagłuszał ich szum mostu brooklyńskiego. To było, moi drodzy, tuż pod mostem, od strony DUMBO, Brooklyn. Światła mostu, my zawieszeni w powietrzu, gdzieś między ziemią a mostem, w jakiejś starej fabryce zaadaptowanej na potrzeby teatru. Spektakl przesadnie nam nie przeszkadzał w cieszeniu się tym cudownym otoczeniem. 
18:17, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (1) »
Subway

Czasami pełznie pod ziemią, czasami frunie:

17:51, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (2) »
Bez reklamy? Już to znamy.

Tego, co uważam za demokratyczne standardy, wybory w Stanach Zjednoczonych nie spełniają. Czy wyborcy w Ameryce znają stanowiska swoich kandydatów w konkretnych ważnych kwestiach? Nie. Wybory przebiegają pod dyktando public relations, czyli tych samych facetów, którzy w telewizji reklamuja pastę do zębów. Ich celem jest nie dostarczenie ludziom informacji, które pomogą podjąć polityczną decyzję, lecz wmówienie im czegoś, uwiedzenie ich. (...) Gdy (ludzi) spytać, dlaczego głosowali na Busha, powiedzą: bo to miły facet, uzciwy, można mu ufać, prostoduszny jak my. To są wybory pasty do zębów.

Naom Chomsky za Ameryka zbuntowana, Artur Domosławski 
17:48, dwiesciedwanascie , 212
Link Komentarze (2) »
Williamsburg protestuje przeciw zanieczyszczeniu powietrza

 
Graffiti. Sympatyczny sposób mówienia o niesympatycznych sprawach. 
17:44, dwiesciedwanascie , 212
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10